Nie chodzi o to, ile jesteś wart. Chodzi o to, jak stabilnie potrafisz to ocenić. Ludzie z regulowaną samooceną nie dramatyzują porażek i nie gloryfikują sukcesów. Wiedzą, że są czymś więcej niż wynikiem ostatniego projektu. W biznesie to właśnie oni podejmują najlepsze decyzje – nie po to, by coś udowodnić, lecz by coś realnie osiągnąć. To nie samo poczucie wartości prowadzi do rozwoju – tylko jego elastyczna regulacja.

Przestań budować samoocenę. Zacznij ją regulować

Większość ludzi myśli, że kluczem do sukcesu jest wysokie poczucie własnej wartości. To błąd. Prawdziwym kluczem jest umiejętność regulacji tego poczucia.

Różnica jest fundamentalna. Wysokie poczucie własnej wartości może być kruche – rozsypuje się przy pierwszej poważnej porażce lub krytyce. Ludzie z napuszonym ego często unikają wyzwań, bo boją się, że niepowodzenie obnaży ich słabości. Z kolei osoby z niskim poczuciem wartości sabotują swoje szanse, zanim jeszcze spróbują.

Regulacja poczucia własnej wartości to coś zupełnie innego. To umiejętność utrzymania stabilnej samooceny niezależnie od zewnętrznych okoliczności. To zdolność do obiektywnej oceny siebie – widzenia zarówno swoich mocnych, jak i słabych stron, bez dramatyzowania ani jednych, ani drugich.

Przeczytaj: Przewodnik – miłość, sex, partnerstwo

Dlaczego regulacja samooceny jest ważniejsza niż samo poczucie wartości ?

Bo pozwala na realistyczną ocenę sytuacji. Gdy wiesz, że masz zarówno mocne, jak i słabe strony, możesz skuteczniej planować swoje działania. Nie będziesz podejmował zadań, które przekraczają Twoje kompetencje, ale też nie będziesz rezygnował z wyzwań, które są w Twoim zasięgu.

Ludzie z dobrą regulacją poczucia wartości rozumieją prostą prawdę: każdy człowiek ma obszary, w których jest silny, i takie, w których jest słaby. To nie jest powód do wstydu ani do dumy – to po prostu fakt. Podobnie jak to, że niektórzy ludzie są wysocy, a inni niscy, niektórzy mają talent do matematyki, a inni do sztuki.

Problem powstaje, gdy zaczynamy globalizować nasze oceny. Gdy jesteśmy słabi w jednej dziedzinie, myślimy „jestem do niczego”. Gdy osiągamy sukces w czymś, myślimy „jestem genialny we wszystkim”. Oba podejścia są destrukcyjne.

Wysoka samoocena może zawodzić, gdy robi się trudno. Regulacja własnej wartości pozwala widzieć siebie realistycznie – bez potrzeby obrony, nadkompensacji czy ucieczki. Dzięki niej nie musisz być „najlepszy”. Wystarczy, że jesteś świadomy, gdzie jesteś dobry, a gdzie możesz się rozwijać. To wystarcza, by działać skutecznie – i żyć spokojniej.

Jak wygląda regulacja w praktyce ?

Wyobraź sobie kogoś, kto spóźnia się na ważne spotkanie z przyjacielem. Osoba z niską samooceną pomyśli: „Jestem beznadziejny, zawsze wszystko psuje. Przyjaciel pewnie już mnie nie chce znać”. Osoba z wysoką, ale niestabilną samooceną pomyśli: „To nie moja wina, korki były straszne. Gdyby wyznaczył inne miejsce, nie byłoby problemu”.

Osoba z dobrą regulacją poczucia wartości pomyśli: „Spóźniłem się i to było nietaktowne wobec przyjaciela. Zwykle jestem punktualny, ale dziś źle zaplanowałem czas. Przeproszę go i następnym razem wyjdę wcześniej”.

Regulacja pozwala na precyzyjną diagnozę bez emocjonalnego zaangażowania. Nie jesteś ani bohaterem, ani zerem – jesteś człowiekiem z konkretnym zestawem umiejętności, który można rozwijać.

W relacjach ta umiejętność jest bezcenna – szczególnie w trzech kluczowych obszarach naszego życia społecznego.

  • W relacjach przyjacielskich i koleżeńskich:
    Ludzie z dobrą regulacją nie załamują się, gdy przyjaciel czy kolega zwraca im uwagę na ich zachowanie. Wiedzą, że krytyka jednego aspektu nie oznacza, że są bezwartościowi jako całość. Potrafią obiektywnie ocenić, gdzie mogą się poprawić, i skupić się na zmianie konkretnych zachowań. Nie interpretują każdej różnicy zdań jako personalnego ataku, ani nie czują potrzeby ciągłej rywalizacji o to, kto jest „lepszy”. To pozwala im budować autentyczne, długotrwałe przyjaźnie oparte na wzajemowym szacunku.

  • W relacjach romantycznych:
    Regulacja poczucia własnej wartości to fundament zdrowego związku. Partnerzy z dobrą regulacją nie są napędzani potrzebą ciągłego potwierdzania swojej wartości przez drugą osobę. Nie traktują partnera jako źródła walidacji, ale jako niezależną osobę z własnymi potrzebami i granicami. Mogą przyznać się do błędu, przeprosić, zmienić zachowanie – bo ich poczucie wartości nie zależy od tego, czy zawsze mają rację. Nie boją się też wyrazić swoich potrzeb czy oczekiwań, bo nie interpretują odmowy partnera jako odrzucenia ich jako osoby. Gdy partner ma gorszy dzień lub jest mniej czuły, nie od razu myślą „już mnie nie kocha” – rozumieją, że każdy człowiek ma swoje wzloty i upadki.

  • W relacjach zawodowych:
    Ta umiejętność przekłada się na skuteczniejszą współpracę i rozwój kariery. Ludzie z dobrą regulacją potrafią przyjąć konstruktywną krytykę od przełożonego, nie traktując jej jako personalny atak. Mogą docenić kompetencje współpracowników bez poczucia zagrożenia dla własnej pozycji. Nie boją się zadawać pytań, gdy czegoś nie wiedzą, bo rozumieją, że nikt nie może być ekspertem we wszystkim. Potrafią także asertywnie bronić swoich racji, gdy jest to uzasadnione, nie dając się zdominować przez osoby z napuszonym ego.

Jak rozwijać umiejętność regulacji ?

Po pierwsze, zadbaj o relacje z ludźmi, którzy potrafią być wobec Ciebie szczerzy. W każdej bliskiej relacji są rzeczy, za które możesz być podziwiany i które mają dużą wartość – może to być Twoja lojalność, inteligencja czy umiejętność rozwiązywania problemów. Ale są też aspekty, które wymagają poprawy i powodują, że Twoi bliscy lub ważne dla Ciebie osoby czasami czują frustrację – może to być sposób komunikacji, punktualność czy tendencja do kontrolowania. Ludzie z dobrą regulacją potrafią słyszeć o obu stronach bez dramatyzowania.

  1. Przestań utożsamiać się ze swoimi wynikami,
    Nie jesteś swoimi sukcesami ani porażkami. Jesteś osobą, która czasami odnosi sukcesy, a czasami ponosi porażki – jak każdy inny człowiek.

  2. Rozwijaj tolerancję na niedoskonałość,
    Zarówno swoją, jak i innych. Nikt nie jest doskonały we wszystkim, i to nie jest problem do rozwiązania – to cecha ludzka, z którą trzeba się pogodzić.

  3. Ćwicz obiektywną samoocenę,
    Regularnie zadawaj sobie pytania:

    * W czym jestem obecnie dobry ?
    * Nad czym muszę popracować ?
    * Jakie mam ograniczenia, z którymi muszę się liczyć ?

  4. Praktykuj technikę „zoom out”,
    Gdy coś pójdzie nie tak, wyobraź sobie, jak będziesz postrzegać tę sytuację za rok. Czy będzie miała jeszcze znaczenie? Ta perspektywa pomaga uniknąć dramatyzowania,

  5. Prowadź dziennik sukcesów i porażek,
    Zapisuj codziennie jedną rzecz, która poszła dobrze i jedną, która mogła pójść lepiej. Nie oceniaj – tylko obserwuj. To trenuje obiektywne patrzenie na siebie,

  6. Ćwicz mówienie „nie wiem” ,
    Regularnie przyznawaj się do braku wiedzy w jakiejś dziedzinie. To trenuje tolerancję na niedoskonałość i pokazuje, że nie musisz być ekspertem we wszystkim.

  7. Zastąp „jestem” na „czuję się”,
    Zamiast „jestem głupi” powiedz „czuję się głupio w tej sytuacji”. Ta mała zmiana językowa oddziela tymczasowe uczucie od stałej tożsamości.

  8. Testuj swoje przekonania o sobie,
    Gdy myślisz „nigdy mi się nie uda”, znajdź jeden przykład z przeszłości, gdy ci się udało. To łamie czarno-białe myślenie i pokazuje rzeczywistość.

Regulacja poczucia własnej wartości to nie jest umiejętność, którą się ma lub nie ma. To coś, co można trenować. I warto to robić, bo od tego zależy nie tylko Twój sukces zawodowy, ale przede wszystkim jakość Twojego życia.

Gdy przestaniesz walczyć z rzeczywistością na temat swoich możliwości i ograniczeń, gdy zaczniesz pracować z tym, co masz, zamiast udawać, że masz to, czego nie masz – wtedy odkryjesz prawdziwą siłę.

Bo największa siła nie leży w byciu doskonałym. Leży w byciu realnym.


Zapisz się na newsletter i odbierz bezpłatne materiały!

RODO

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *