Pożądanie potrzebuje zasobów, które stres zabiera często dużo wcześniej, niż para trafia do sypialni.
|

Neurobiologia pożądania: dlaczego ochota na seks znika w stresie

Wieczorem siadasz wreszcie na łóżku i jedyne, co czujesz, to jak ciało robi się nagle bardzo ciężkie. Plan, że jeszcze chwila i będzie chwila tylko dla was, kruszy się sam z siebie. Nie ma w tym żadnej decyzji, żadnego 'nie chcę’. Po prostu w ciele nic się nie zapala, mimo że obok jest osoba, którą kochasz, i mimo że pamiętasz, jak kiedyś było inaczej.

Druga strona widzi to po swojemu. Ktoś, kto przychodzi po długim dniu spragniony bliskości, odbiera ten ciężar jako odsunięcie. Łatwo wtedy o cichą interpretację: 'już mnie nie pragnie’, 'coś jest nie tak’, 'może to jakaś inna osoba’. Te interpretacje rzadko są celne, ale są bardzo zrozumiałe. Pożądanie jest jednym z najsubtelniejszych obszarów intymności, więc każda zmiana łatwo zostaje odebrana osobiście.

W medycznym i psychologicznym opisie pożądanie nie jest jednak prostą funkcją 'kocham, więc chcę’. Jest zjawiskiem neurobiologicznym, w którym ciało musi mieć po pierwsze zasoby, po drugie poczucie bezpieczeństwa, a po trzecie wystarczająco mało innych alarmów w tle. Dopiero wtedy ochota może w ogóle się ułożyć.

Neurobiologia pożądania stres opisuje obszar, w którym układ autonomiczny, hormonalny, więziowy i poznawczy spotykają się w jednym ciele. Stres przesuwa cały ten system w stronę obrony i przetrwania, a w tym trybie pożądanie naturalnie cichnie. To nie jest kwestia 'chęci do pracy nad związkiem’. To pierwotniejszy mechanizm.

Ten tekst porządkuje, co dokładnie dzieje się w mózgu i ciele, gdy ochota na seks znika w stresie. Pokazuje rolę układu autonomicznego, hormonów, pamięci somatycznej, traumy oraz codziennego stylu życia. Pokazuje też, co realnie pomaga, kiedy para chce odzyskać pożądanie bez forsowania.

Neurobiologia pożądania a stres – krótka mapa

Pożądanie w mózgu nie jest jedną strukturą. Jest siecią obwodów, w której biorą udział obszary mezolimbiczne związane z motywacją i nagrodą, układ podwzgórzowy regulujący hormony, kora wyspy odpowiadająca za interocepcję, czyli czucie własnego ciała, oraz kora przedczołowa nadająca temu wszystkiemu znaczenie. Aby ta sieć działała, ciało potrzebuje stabilnego dopływu zasobów.

Stres przesuwa równowagę całego systemu. Współczulny układ nerwowy aktywuje się, podwzgórze uruchamia oś HPA i wyrzut kortyzolu, mięśnie się napinają, oddech robi się płytki, serce przyspiesza. Z perspektywy ewolucyjnej ciało przygotowuje się do działania, nie do bliskości. Stąd jeśli to ten tryb dominuje przez większość dnia, wieczorem nie ma już zasobów, żeby zmienić bieg.

Druga warstwa to interpretacja. Bezpieczeństwo to nie tylko fakt, że nikt mnie nie atakuje, ale też subiektywne poczucie, że mogę być w bliskości bez ryzyka oceny, wstydu lub odmowy zranionej. Stres pracy, zdrowia, finansów, ale też niewypowiedzianych konfliktów w relacji, ciągnie cały system w stronę gotowości obronnej, nawet gdy fizycznie nic się nie dzieje.

Trzecia warstwa to historia. Każdy z nas ma swoją historię bliskości, dotyku, odmowy, pragnienia, wstydu. Mózg używa tej historii jako filtra, przez który ocenia obecne sytuacje. Stres osłabia możliwość elastycznego korygowania tych filtrów, więc dawne wzorce wracają silniej.

Układ autonomiczny: współczulny i przywspółczulny

Autonomiczny układ nerwowy ma dwie gałęzie. Współczulna przygotowuje ciało do działania – walki, ucieczki, mobilizacji. Przywspółczulna odpowiada za odpoczynek, regenerację, trawienie, bliskość. Pożądanie jest w dużej mierze fenomenem przywspółczulnym. Wymaga względnego rozluźnienia, zwolnienia tętna, normalizacji oddechu, oddania kontroli ciału.

Stephen Porges w teorii poliwagalnej dodaje rozróżnienie wewnątrz układu przywspółczulnego między starą gałęzią grzbietową, związaną z zamrożeniem i odcięciem, a nową gałęzią brzuszną, związaną z poczuciem bezpieczeństwa społecznego i kontaktu twarzą w twarz. Pożądanie najpełniej rozwija się w gałęzi brzusznej – czyli wtedy, gdy ciało czuje, że ten drugi człowiek jest bezpieczny, czytelny, dostępny.

Gdy gałąź współczulna jest długo dominująca, jak w przewlekłym stresie, tonus mięśniowy jest wysoki, oddech wysoki, twarz mniej ekspresywna. Subiektywnie odczuwa się to jako 'jestem wyłączony’, 'nie czuję ciała’, 'nie ma we mnie chęci na nic’. To nie jest komfort, ale uspokojenie poprzez wycofanie.

Praca nad odzyskaniem pożądania bywa więc także pracą nad odzyskaniem dostępu do gałęzi brzusznej przywspółczulnej. Pomagają w tym powolny oddech, uważność na ciało, kontakt twarzą w twarz, dotyk niewymagający niczego, śmiech, śpiew, wspólne posiłki. To brzmi prozaicznie, ale neurobiologicznie ma sens.

Trzeba też pamiętać, że gałąź współczulna nie jest 'zła’. Bez niej nie ma energii, motywacji do działania, witalności. Pożądanie potrzebuje obu gałęzi, ale w odpowiedniej proporcji – dość energii, by chcieć, i dość rozluźnienia, by móc. Stres przesuwa tę proporcję w jedną stronę i wyłącza drugą połowę.

Dla par to ma praktyczną konsekwencję. Nie wystarczy 'zorganizować wieczór’. Ważniejsze jest to, w jakim stanie wchodzi się w ten wieczór. Godzina przed snem to często moment, w którym ciało nadal trawi cały dzień – rozmowy, wiadomości, decyzje, mikrostresy. Bez świadomego zejścia z tego trybu organizowanie 'czasu na bliskość’ często kończy się rozczarowaniem.

Bliskość częściej zaczyna się od odzyskania oddechu niż od decyzji, że trzeba poczuć więcej.
Bliskość częściej zaczyna się od odzyskania oddechu niż od decyzji, że trzeba poczuć więcej.

Kortyzol, oksytocyna, dopamina – hormony bliskości i stresu

Pożądanie ma swój profil hormonalny. Dopamina napędza motywację, ciekawość, dążenie do nagrody. Oksytocyna sprzyja przywiązaniu, zaufaniu, kojeniu. Testosteron jest istotny zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet w kontekście libido. Estrogeny i progesteron modulują u kobiet wrażliwość emocjonalną i seksualną w cyklu.

Stres ma swój profil hormonalny przeciwstawny pożądaniu. Kortyzol, jeśli jest podwyższony przewlekle, obniża stężenie hormonów płciowych i aktywność osi seksualnej. Adrenalina i noradrenalina podnoszą czujność, ale paradoksalnie tłumią motywację do bliskości. Przewlekły niedobór snu zmniejsza testosteron i pogarsza nastrój.

Ważne jest też to, czego nie widać w badaniach laboratoryjnych: poczucie więzi. Oksytocyna wydziela się w odpowiedzi na ciepły dotyk, kontakt wzrokowy, śmiech, opiekę. Jeśli w domu jest tych sygnałów mało, układ więziowy zostaje 'cichszy’. To nie jest brak miłości, tylko brak codziennej regulacji.

Dlatego rekomendacje seksuologii klinicznej są często mało spektakularne: sen, ruch fizyczny, ograniczenie alkoholu, regularne posiłki, czas razem bez ekranów, ciepły dotyk niezwiązany z presją seksualną. To są warunki, w których układ hormonalny może wrócić do równowagi pozwalającej na ochotę.

Przeczytaj: Pożądanie responsywne: dlaczego ochota na seks nie zawsze pojawia się sama

Pożądanie spontaniczne i pożądanie responsywne

Klasycznie pożądanie opisywano jako stan, który po prostu się pojawia. Rosemary Basson w badaniach nad seksualnością kobiet wprowadziła model pożądania responsywnego: ochota na seks niekoniecznie poprzedza podniecenie, ale może się pojawić w odpowiedzi na konkretne warunki – bliskość, dotyk, uważność, czas razem. To rozróżnienie ma ogromne znaczenie dla par.

Pożądanie spontaniczne łatwiej zauważyć. Często dominuje w pierwszej fazie związku, w której nowość i fascynacja działają jak silne paliwo dopaminowe. W długiej relacji ten typ pożądania siłą rzeczy słabnie, bo neurobiologia nowości stopniowo siada. To nie jest 'koniec miłości’, tylko zwykła krzywa pobudzenia.

Pożądanie responsywne wymaga warunków. Tych warunków nie tworzy się przypadkiem. Wymagają one czasu, uwagi, niewymagającego dotyku, rozmów, wspólnego śmiechu, niekrytycznej obecności. Jeśli w relacji tych warunków brakuje, pożądanie responsywne nie będzie miało okazji się rozwinąć.

Dla wielu par odkrycie tego modelu jest punktem zwrotnym. Przestają oczekiwać od siebie i partnera spontanicznych iskier i zaczynają budować przestrzeń, w której responsywna ochota może powstać. Nie jest to formuła 'zaplanujmy seks na sobotę’, ale rozumienie, że bliskość seksualna ma swoje warunki, a nie powstaje z niczego.

Pożądanie nie znika dlatego, że miłość się skończyła. Często znika dlatego, że ciało nie miało jeszcze przestrzeni, w której mogłoby chcieć.

— Esther Perel

Bezpieczeństwo jako warunek pożądania

W klinice seksuologii ostatnich lat coraz wyraźniej widać, że bezpieczeństwo jest podstawowym warunkiem pożądania. Bezpieczeństwo rozumiane wielowarstwowo: fizyczne, emocjonalne, relacyjne, somatyczne. Bez niego mózg nie pozwala ciału na ochotę, bo nie widzi sensu, by się otwierać.

Bezpieczeństwo emocjonalne oznacza możliwość bycia sobą, w tym sobą z wadami, lękami, niedoskonałym ciałem. Jeśli relacja jest pełna ocen, krytyki, presji, wycofania albo nieprzewidywalności, ciało zaczyna chronić się przed bliskością długo zanim trafi do sypialni.

Bezpieczeństwo somatyczne oznacza, że dotyk jest przewidywalny, że granice są szanowane, że tempo można negocjować, że odmowa nie kończy się chłodem ani karą. To nie jest umowa formalna. To wieloletnie doświadczenie, które ciało gromadzi.

Esther Perel pisze, że pożądanie potrzebuje obok bezpieczeństwa również napięcia – czyli pewnej odrębności, tajemnicy, nieprzewidywalności. To pozornie sprzeczne z poczuciem bezpieczeństwa, ale w praktyce komplementarne. Bezpieczeństwo to fundament, na którym mogą powstać warunki dla erotycznej ciekawości.

Pożądanie słabnie, gdy ciało długo żyje w trybie zadania, czuwania i braku realnego odpoczynku.
Pożądanie słabnie, gdy ciało długo żyje w trybie zadania, czuwania i braku realnego odpoczynku.

Stres przewlekły, sen i ciało w długiej relacji

Stres przewlekły niszczy pożądanie nie jednym uderzeniem, lecz codziennym ścieraniem zasobów. Praca pod presją, opieka nad dziećmi, sytuacja finansowa, choroby w rodzinie, brak snu, brak ruchu, nadmiar bodźców cyfrowych – to wszystko zostawia ciało w przewlekłej mobilizacji, w której libido jest jednym z pierwszych obszarów, które zostają wygłuszone.

Sen ma w tym układzie miejsce szczególne. Niedobór snu obniża testosteron, podnosi kortyzol, zwiększa drażliwość, zmniejsza tolerancję dla niejednoznaczności, czyli paradoksalnie czyni rozmowy o bliskości trudniejszymi. Para, w której obie strony chronicznie nie dosypiają, ma stratygicznie mniej szans na odzyskanie pożądania, nawet jeśli stara się intencjonalnie.

Ciało w długiej relacji żyje też z historią poprzednich rozczarowań seksualnych. Każda nieudana próba, każda chłodna odmowa, każda presja zostawia ślad. Kolejne podejście do bliskości startuje więc nie z zerowego punktu, ale z miejsca, w którym pamięć ciała pamięta poprzednie nieprzyjemności.

Dlatego praca nad seksualnością w długiej relacji obejmuje także sferę codziennego życia: rytm snu, podział obowiązków, ekspozycję na ekrany, planowanie czasu we dwoje bez agendy. To nie są 'drobiazgi’. To jest infrastruktura, bez której bliskość seksualna nie ma się jak rozwijać.

Może to jest Twoja historia?

Wielu pacjentów dopiero w psychoterapii zauważa, że ich brak pożądania nie jest 'brakiem miłości’, tylko skutkiem długotrwałego stresu i niezauważanych obciążeń. Pierwsza konsultacja bywa początkiem rozmowy o tym, co Twoje ciało próbuje powiedzieć.

Umów wizytę

Trauma a pożądanie – kiedy ciało chroni się przed bliskością

Trauma seksualna, ale też trauma rozwojowa, zaniedbanie emocjonalne czy doświadczenia naruszania granic, wpisują się w ciało w bardzo konkretny sposób. W kontekście pożądania to często wygląda jak nieoczekiwane wycofanie w środku czułego momentu, jak ciało, które się zamyka, mimo że osoba kocha i pragnie.

Mechanizmem jest między innymi aktywacja gałęzi grzbietowej układu przywspółczulnego – zamrożenie, znieruchomienie, odcięcie. To nie jest świadoma decyzja. To stary wzorzec ochrony, który ciało raz musiało zastosować i teraz uruchamia w sytuacjach przypominających pierwotne zranienie.

Trauma może też wpływać na pożądanie przez wstyd. Wstyd związany z ciałem, z pragnieniem, z konkretnymi praktykami, z historią. Wstyd jest silnym antagonistą pożądania, bo z definicji ściska, kurczy, zamyka. Praca nad nim w psychoterapii i seksuologii bywa długa, ale realna.

Dla pary, w której jest historia traumy, ważne jest nie tłumaczenie się i nie ściganie 'normy’. Ważne jest wspólne uznanie, że pewne reakcje mają swój sens biograficzny, i wspólne uczenie się tempa, w którym ciało może wrócić do bliskości bez forsowania.

Co realnie pomaga w odzyskaniu pożądania

Pierwszy obszar to higiena układu nerwowego: sen, ruch fizyczny, ograniczenie alkoholu i substancji, kontakt ze światłem dziennym, ograniczenie ekranów wieczorem. To brzmi banalnie, ale neurobiologicznie są to bardzo silne dźwignie.

Drugi obszar to rytuały bliskości niewymagające seksu. Wspólne posiłki bez ekranów, krótkie codzienne rozmowy bez agendy logistycznej, dotyk niewymagający przejścia w stronę zbliżenia, spacer, śmiech, wspólne plany weekendowe. To buduje glebę, na której ochota może powstawać responsywnie.

Zmęczenie potrafi wyciszyć pragnienie tak skutecznie, że człowiek najpierw musi odzyskać kontakt z ciałem.
Zmęczenie potrafi wyciszyć pragnienie tak skutecznie, że człowiek najpierw musi odzyskać kontakt z ciałem.

Trzeci obszar to rozmowa, w której można nazwać, co się dzieje. Bez oskarżania, bez ścigania kogoś z 'powinienem’. Rozmowa, w której każde z was opisuje, co czuje w ciele, co przed chwilą się zmieniło, co potrzebowałoby, żeby było inaczej. Tego najczęściej uczy się w gabinecie.

Czwarty obszar to konsultacja kliniczna, gdy te trzy poprzednie obszary już są zaopiekowane, a problem trwa. Wówczas seksuolog, ginekolog, urolog, endokrynolog albo psychiatra pomagają sprawdzić, czy nie ma czynników medycznych: tarczyca, prolaktyna, testosteron, leki, depresja, choroby somatyczne. Dopiero szeroka diagnostyka pozwala dobrze planować pracę.

Przeczytaj: Gdy miłość została, ale pożądanie zniknęło

Kiedy warto wejść w psychoterapię lub konsultację seksuologiczną

Konsultacja seksuologiczna jest pomocna wtedy, gdy temat pożądania zaczyna wprowadzać między was wstyd, presję albo cichą rezygnację. Seksuolog nie ocenia, czy macie 'za mało’ albo 'za dużo’ seksu. Pomaga zrozumieć, co w ciele i w relacji blokuje swobodę bliskości, oraz dobrać krok po kroku adekwatne wsparcie.

Psychoterapia indywidualna ma sens wtedy, gdy temat pożądania splata się z historią osobistą: traumą, depresją, lękiem, niskim poczuciem wartości, doświadczeniami odrzucenia. W gabinecie te wątki dostają miejsce, dzięki czemu przestają działać tylko w warstwie automatycznej.

Psychoterapia par bywa wskazana, gdy temat seksu wpływa już na całość relacji, gdy unikanie zaczęło dotyczyć także innych sfer bliskości, gdy pojawia się myśl o rozstaniu albo o niewierności jako rozwiązaniu. Wówczas wspólna praca terapeutyczna pomaga zatrzymać błędne koło i zacząć rozmawiać inaczej.

Niezależnie od formy pomocy ważne jest jedno: pożądanie nie jest egzaminem. Nie da się go zaliczyć siłą woli. Da się natomiast stworzyć warunki, w których ciało stopniowo ma szansę wrócić do ochoty. Profesjonalna pomoc to po prostu narzędzie do robienia tej pracy mądrzej i bezpieczniej.

Warto też pamiętać, że pierwsza wizyta nie zobowiązuje do długiej terapii. Często to po prostu rozmowa, która porządkuje obszar, dzieli rzeczy na te, które wymagają pracy psychologicznej, te, które wymagają konsultacji medycznej, oraz te, nad którymi para może popracować sama. Już to bywa odciążeniem, bo zamiast jednego wielkiego 'coś jest nie tak’ pojawia się czytelna mapa.

Pożądanie może wracać dopiero wtedy, gdy bliskość przestaje być kolejnym zadaniem dla przeciążonego ciała.
Pożądanie może wracać dopiero wtedy, gdy bliskość przestaje być kolejnym zadaniem dla przeciążonego ciała.

Rozpoznajesz siebie w tym opisie?

Praca nad neurobiologią pożądania w stresie najczęściej wymaga relacji terapeutycznej, w której można bezpiecznie nazwać to, czego ciało dotąd nie pozwalało nazwać. Umów konsultację, jeśli czujesz, że to dobry moment, by zacząć.

Umów wizytę

Sygnały ostrzegawcze

  • Brak ochoty na seks utrzymuje się od wielu miesięcy i powoduje cierpienie któregoś z was.
  • Zbliżenia kończą się napięciem, wstydem albo długim wycofaniem.
  • W tle pojawia się chroniczne zmęczenie, problemy ze snem, drażliwość.
  • Pojawia się myśl o niewierności jako 'wyjściu awaryjnym’ z problemu.
  • W relacji są niewypowiedziane konflikty, których oboje unikacie.
  • Któreś z was przyjmuje leki wpływające na libido bez konsultacji z lekarzem.
  • Pojawia się ból fizyczny w trakcie zbliżeń, którego nie zdiagnozowano.
  • Pojawiają się myśli rezygnacyjne albo objawy depresji.

Podsumowanie

Neurobiologia pożądania stres pokazuje, że ochota na seks nie jest wyborem ani egzaminem. Jest wypadkową zasobów ciała, poziomu pobudzenia, jakości snu, hormonów, więzi i historii. W stresie cały ten układ przesuwa się w stronę obrony, a libido jest jednym z pierwszych obszarów, które wtedy cichną.

Odzyskanie pożądania to nie projekt na jeden weekend. To stopniowe oddawanie ciału zasobów: snu, ruchu, bezpiecznych rozmów, niewymagającego dotyku, czasu razem bez agendy. W długiej relacji ważne jest też rozumienie pożądania responsywnego, które potrzebuje warunków, by w ogóle się pojawić.

Jeżeli rozpoznajesz w tym tekście swoją relację albo własne ciało, warto z tym wrażeniem nie zostać sam. Konsultacja seksuologiczna lub psychoterapia indywidualna są miejscami, w których można w bezpiecznym tempie zacząć rozumieć, dlaczego ochota zniknęła i co ona próbuje powiedzieć.

Kluczowe wnioski

  • Pożądanie jest fenomenem przywspółczulnym – wymaga zejścia z trybu obronnego.
  • Stres przewlekły, niedobór snu i przewlekłe podwyższenie kortyzolu obniżają libido.
  • Pożądanie responsywne pojawia się w odpowiedzi na warunki, nie 'samo z niczego’.
  • Bezpieczeństwo emocjonalne, somatyczne i relacyjne jest warunkiem ochoty.
  • Konsultacja seksuologiczna i psychoterapia pomagają zrozumieć, co naprawdę ciało próbuje powiedzieć.

FAQ

Czemu pod wpływem stresu zupełnie znika mi ochota na seks?

Bo układ nerwowy w stresie przekierowuje zasoby do obrony i przetrwania, a nie do bliskości. Współczulna gałąź autonomicznego układu nerwowego dominuje nad przywspółczulną, kortyzol obniża aktywność osi seksualnej, a tonus mięśniowy jest podwyższony. W takim stanie ciało po prostu nie ma zasobów, by uruchomić ochotę na bliskość.

Czy brak pożądania w długim związku zawsze znaczy, że coś jest nie tak?

Niekoniecznie. Pożądanie zmienia się wraz z etapem relacji, zdrowiem, hormonami, snem, stresem zawodowym i wieloma innymi czynnikami. Problem zaczyna się, gdy spadek pożądania powoduje cierpienie, gdy para nie potrafi o tym rozmawiać albo gdy ciało blokuje się także w innych sferach bliskości.

Czym jest pożądanie responsywne i czy to coś normalnego?

Pożądanie responsywne to typ, w którym ochota na seks nie pojawia się 'sama z niczego’, lecz jako odpowiedź na konkretne warunki: dotyk, bliskość, uważność, bezpieczeństwo. Jest tak samo normalne jak pożądanie spontaniczne i bardzo częste, zwłaszcza w długich relacjach.

Czy leki przeciwdepresyjne lub antykoncepcyjne mogą tłumić pożądanie?

Tak, niektóre leki, zwłaszcza SSRI oraz część hormonalnych metod antykoncepcji, mogą wpływać na libido. Decyzja o ewentualnej zmianie leczenia zawsze należy do pacjenta i lekarza prowadzącego. Czasem zmiana preparatu, dawki lub strategii znacząco zmienia jakość bliskości.

Kiedy warto pójść do seksuologa lub psychoterapeuty?

Gdy brak pożądania utrzymuje się długo i powoduje cierpienie, gdy między wami narasta wstyd lub presja, gdy w tle pojawia się trauma, wcześniejsze trudne doświadczenia seksualne, choroba przewlekła albo depresja. Konsultacja jest miejscem rozpoznania, co naprawdę dzieje się w ciele i relacji.

Bibliografia

  1. Basson, R. (2000). The female sexual response: A different model. Journal of Sex and Marital Therapy, 26(1), 51-65.
  2. Brotto, L. A. (2018). Better sex through mindfulness. Vancouver: Greystone Books.
  3. Levine, P. A. (2017). Obudźcie tygrysa. Leczenie traumy. Warszawa: Wydawnictwo Czarna Owca.
  4. Lew-Starowicz, Z., Skrzypulec-Plinta, V. (red.) (2019). Seksuologia kliniczna. Warszawa: PZWL.
  5. Maté, G. (2023). Mit normalności. Poznań: Rebis.
  6. McCarthy, B., McCarthy, E. (2020). Rekindling desire. New York: Routledge.
  7. Nagoski, E. (2017). Come as you are. The surprising new science that will transform your sex life. New York: Simon & Schuster.
  8. Perel, E. (2013). Erotyczna inteligencja. Seks, kłamstwa i domowe pielesze. Warszawa: Czarna Owca.
  9. Porges, S. W. (2020). Teoria poliwagalna. Warszawa: Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego.
  10. Sapolsky, R. (2010). Dlaczego zebry nie mają wrzodów. Warszawa: PWN.
  11. World Association for Sexual Health (2014). Declaration of sexual rights. Minneapolis: WAS.
  12. Wylie, K. R. (2015). ABC of sexual health. Oxford: Wiley-Blackwell.
Umów wizytę

Zapisz się na newsletter i odbierz bezpłatne materiały!

RODO

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *